Z danusiem to inna historia niż z westami.
W miarę jak rozrastało się nasze stadko, my coraz bardziej zaczęliśmy interesować się kynologią, a szczególnie tak różnorodną grupą psów jaką są teriery. Pewnego wieczoru przeglądając książkę o rasach zobaczyłam zdjęcie
dandie dinmont teriera
i tu olśnienie te ich oczy
..zauroczyły mnie:
piękne,
ogromne,
smutne,
nostalgiczne
i takie mądre zarazem.
Ten pies miał w sobie coś takiego co nie dawało mi o nim zapomnieć. Zaczęłam interesować się tą rasą, czytałam wszelkie publikacje, niestety w naszej literaturze, a nawet w internecie jest ich niewiele, jedna z informacji mnie przeraziła bo mówiła o tym, że ta piękna rasa to endemit na granicy wyginięcia.
Zaczęłam poszukiwać dandi w naszym kraju i tu bardzo przykra niespodzianka, nigdzie ich nie ma. Trafiłam na hodowców którzy kiedyś mieli te wspaniałe psiaki, i tylko jednego 5-letniego pieska którego miałam przyjemność poznać.
Po rozmowach z dawnymi posiadaczami razem z mężem podjęliśmy decyzję sprowadzimy dandi do Polski, nie można pozwolić by psiak o tak ich oczach i takim ludzkim wyrazie pyska przeszedł do historii.
Trochę to trwało, pierwsze dwie próby zakupu z czeskich hodowli się nie powiodły, ale teraz jest przyjechała z Niemiec i mieszka z nami piękna
ODETT vom Parkwald
mam nadzieję, że i Was zauroczą te piękne niespotykane oczy, oraz spokojny słodki charakter i wzrośnie liczba miłośników tych niesłychanie rzadkich, a przecież tak pięknych i jedynych w swoim rodzaju psów.
